czwartek, 19 lipca 2012

Dym - Maria Konopnicka

Dym - Maria Konopnicka

W krótkim utworze zawarta potężna dawka matczynych uczuć aż do ukochanego syna. Ich głęboka relacja bazująca na czułości, oddaniu i zrozumieniu, skompilowana została ze skromnymi gestami, krótkimi dialogami i zwykłymi sprawami dnia codziennego. Matka całe swoje życie podporządkowała opiece nad osobnym synem Marcysiem - początkującym, radosnym sztubakiem pracującym w ościennej manufakturze. Realia dziewiętnastowieczne, jakże nam odległe, przywołują zadumę, że uczucie matczyna jest wieczna i uniwersalna w wszystkim wymiarze. Warto chociaż raz na chwilę zasłuchać się w audiobooku, aby przewartościować swe podejście do życia i bliskich, gdyż samo życie istnieje ulotne jak tytułowy dym. Konopnicka Maria z Wasiłowskich (1842-1910) rihanna polska poetka, prozaik, krytyk, publicystka. Pod spodem przydomkiem Jan Sawa pisała nowele o tematyce społecznej rozrzewniające problemy bliskie robotnikom, michał tombak co na cholesterol kadrom mizernym. Dotychczasowa redaktorką naczelną kobiecego czasopisma ?Bluszcz?. Zatrudniała się w działalność patriotyczną. Terminem jej protestu przeciw germanizacji ziem polskich był utwór ?Rota?, który wszedł do kanonu piosenki patriotycznych i był głównym kontrkandydatem ?Mazurka Dąbrowskiego? w konkursie na chorał narodowy.


Dym - Maria Konopnicka

Nasza Szkapa Dym - Konopnicka Maria

Zaczęło się od starego łóżka, cośmy na przedtem we trzech sypiali. Owego dnia ojciec zły czegoś z rzeki wrócił i siadłszy na ławie, ręką makówkę poparł. Pyta się matka raz i pozostały, co mu, ale nie prędzej za trzecim razem odparował, że się ta robota kółko żwiru skończyła i że chabeta ledwo piasek teraz wozić będzie. Zaraz mnie Felek szturchnął w bok, a matka jęknęła z cicha. Fragment

Nasza Szkapa Jarajże - Konopnicka Maria



Zaczęło się od chwili starego łóżka, cośmy na nim we trzech sypiali. Tego dnia ojciec pełen złej woli czegoś z rzeki wrócił i siadłszy na ławce, ręką głowę podparł. Analizuje się matka raz i drugi, co mu, ale nie wcześniej za trzecim razem odpowiedział, że się ta zajęcie koło piargu przerwała i że szkapa tylko piach teraz pielgrzym coelho wozić będzie. Zaraz mnie Felek szturchnął w bok, a matka jęknęła z cicha. Fragment

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz